Ginekomastia: „Trzydzieści lat w za dużych koszulkach”

O pacjencie
Artur, 42 lat
Zabieg
Ginekomastia
Lekarz prowadzący
dr n. med. Rafał Pabiańczyk
Mój największy kompleks
Przez trzydzieści lat nosiłem za duże koszulki. Na basenach, plaży prawie nie bywałem. Jeśli już, siedziałem w koszulce. Kiedy ktoś mnie klepał w ramię, sztywniałem w środku. Bo nigdy nie byłem pewny, czy ta chwila kontaktu nie ujawni czegoś, czego się wstydziłem od czternastego roku życia.
Ginekomastia. Słowo, które poznałem dopiero jako dorosły mężczyzna. Jako nastolatek myślałem, że jestem po prostu inny. Że jest ze mną coś nie tak. W szkole się ze mnie śmiali – jak to nastolatkowie. Tamtych chwil nie zapomnę nigdy. Nauczyłem się być niewidoczny.
Zawodowo jestem menedżerem. Zarządzam ludźmi, prowadzę spotkania, prezentuję wyniki zarządowi, występuję publicznie. Wszyscy myślą, że jestem pewny siebie. I może tak jest, ale tylko w sali konferencyjnej. Od środka przez lata towarzyszyło mi poczucie, że nie do końca jestem sobą.
Decyzja o zmianie
O operacji plastycznej myślałem od wielu lat. Rozmawiałem z żoną, która od początku popierała tę decyzję i nigdy nie rozumiała, dlaczego tak długo zwlekam. A ja zwyczajnie się bałem. Bałem się, że wynik będzie zły, że zostanę ze szpecącymi bliznami, że po tym wszystkim nadal nie będę się czuł lepiej. Takie myśli chodzą po głowie, kiedy przez trzydzieści lat coś wypracowujesz jako swoją prywatną dramaturgię a przede wszystkim formy tarczy ochronnej.
W zależności od budowy klatki piersiowej i rodzaju ginekomastii zabieg może obejmować usunięcie przerośniętej tkanki gruczołowej, liposukcję nadmiaru tkanki tłuszczowej lub połączenie obu metod. Odpowiednią technikę lekarz dobiera indywidualnie podczas konsultacji.
Konsultacja w RP Clinic
Szpital RP Clinic znalazłem przez wyszukiwarkę google i wybrałem po opiniach innych pacjentów. Na konsultację trafiłem do doktora Rafała Pabiańczyka – specjalistę chirurgii plastycznej i szczerze przyznam, że nie wiedziałem, czego się spodziewać.

dr n. med. Rafał Pabiańczyk
Specjalista chirurgii plastycznej
Jestem chirurgiem plastycznym, pasjonatem i praktykiem z blisko dwudziestoletnim doświadczeniem zawodowym.
Myślałem, że będę musiał się rozebrać do pasa i stanąć przed obcą osobą – to już brzmiało jak jakaś miniatura wszystkiego, czego przez całe życie unikałem. Ale dr Pabiańczyk był spokojny, rzeczowy, bez cienia oceniania. Obejrzał, zbadał, powiedział co widzi i jak zamierza działać. Żadnego zbędnego komentarza. Tylko konkret i plan.
„Ginekomastia to nie powód do wstydu. Najważniejsze jest, żeby znaleźć przyczynę problemu i dobrać takie leczenie, które pozwoli Panu znów czuć się swobodnie we własnym ciele.”
Dzień operacji
Bezpieczeństwo na pierwszym miejscu! Zanim pacjent zostanie zakwalifikowany do zabiegu ginekomasti, konieczne jest wykonanie szeregu badań przedoperacyjnych, w tym m.in. morfologii krwi, układu krzepnięcia oraz badania oznaczającego grupę krwi i USG gruczołu piersiowego. Zapewnia to maksymalne bezpieczeństwo podczas znieczulenia.
W dniu zabiegu oczywiście pojawił się stres, ale jednocześnie czułem, że najtrudniejszą część – podjęcie decyzji po tylu latach – mam już za sobą. Po przyjęciu do Szpitala RP Clinic wszystko przebiegło bardzo sprawnie. Przygotowanie do operacji, rozmowa z zespołem medycznym, znieczulenie i w końcu sam zabieg.
Gdy się obudziłem, poczułem przede wszystkim ucisk w klatce piersiowej. Przez chwilę pomyślałem, że to ból, ale szybko okazało się, że to po prostu bandaż uciskowy założony po operacji.
Leki działały dobrze, a pielęgniarki były bardzo pomocne i jednocześnie dyskretne, co miało dla mnie duże znaczenie. Nie czułem się skrępowany ani niekomfortowo. Po tylu latach wstydu ważne było dla mnie, żeby cały proces przebiegał spokojnie i z poszanowaniem mojej prywatności. W RP Clinic zostałem na jedną noc pod obserwacją. Następnego dnia, kiedy wszystko było w porządku, mogłem wrócić do domu i rozpocząć rekonwalescencję.
Rekonwalescencja
Pierwsze tygodnie po zabiegu były dla mnie przede wszystkim czasem cierpliwości. Opuchlizna i siniaki pojawiły się jako pierwsze i przez jakiś czas trudno było mi zobaczyć to, na co tak długo czekałem. Wiedziałem jednak, że ciało potrzebuje czasu, żeby się zagoić, dlatego starałem się nie oceniać efektu zbyt wcześnie.
Przełom nastąpił po około sześciu tygodniach, kiedy mogłem zdjąć kamizelkę pooperacyjną. Stanąłem przed lustrem i chyba przez pół godziny po prostu patrzyłem. Płaska klatka piersiowa. Widok, który przez trzydzieści lat wydawał mi się czymś nieosiągalnym, nagle stał się rzeczywistością. To był moment, w którym po raz pierwszy naprawdę zobaczyłem efekt operacji i dotarło do mnie, że decyzja, którą tak długo odkładałem, była właściwa
Daj sobie czas i nie oceniaj efektu zbyt wcześnie. Po operacji ginekomastii opuchlizna i siniaki są naturalną częścią procesu gojenia, a klatka piersiowa potrzebuje czasu, żeby nabrać ostatecznego kształtu. Warto cierpliwie nosić kamizelkę pooperacyjną zgodnie z zaleceniami lekarza, unikać nadmiernego wysiłku i dać organizmowi czas na regenerację. U mnie najważniejsza okazała się cierpliwość – efekt, na który czekałem tak długo, nie pojawił się od razu, ale było warto poczekać.
Odzyskana pewność siebie
Przed zabiegiem
Efekt końcowy
W kwietniu minęły cztery miesiące od zabiegu. Zabrałem żonę na wakacje. Byliśmy na plaży, ja po raz pierwszy odkąd pamiętam bez koszulki.
Wszedłem do wody, pływałem, wróciłem na ręcznik. Nikt na mnie nie patrzył. Bo nie ma na co patrzeć. I to jest najpiękniejsze – że wreszcie nie ma na co patrzeć.
Żałuję tylko jednego: że tak długo czekałem na ten ruch.
Serdecznie polecam,
Artur.
Ginekomastia – warto wiedzieć
Zastanawiasz się nad zmianą?
Umów się na konsultację z naszymi specjalistami. Przeanalizujemy Twój problem i wspólnie zaplanujemy zabieg.


