Strona główna > Historie pacjentów > Podcięcie wędzidełka: „Mój synek zaczął jeść i spać – i my z nim”
Podcięcie wędzidełka: „Mój synek zaczął jeść i spać – i my z nim”

2 letni Kacper z Mamą Olgą
Zabieg: Podcięcie wędzidełka języka u niemowlęcia
Lekarz prowadzący:
dr Marcin Polak, specjalista laryngolog dzieci i dorosłych
Mój synek Kacper od urodzenia miał problem z karmieniem piersią. Pierwszy tydzień był prawdziwym koszmarem – dla niego i dla mnie. Nie umiał się właściwie przystawić, ssał nieefektywnie, był cały czas głodny i płakał. Ja płakałam razem z nim. Byłam po porodzie, zmęczona, i do tego czułam się bezradna.
Położna i laktacyjna powiedziały mi, że „może tak ma”, że „karmienie się unormuje”, że „trzeba próbować”. Próbowałam przez trzy tygodnie. Nic się nie normowało. Kacper miał wciąż problem z przyssaniem, połykał powietrze, miał kolki, nie przybierał na wadze tak jak powinien. Pediatra skierowała nas do laryngologa z podejrzeniem skróconego wędzidełka języka.
Bałam się tej diagnozy i jednocześnie modliłam się, żeby to to było – bo przynajmniej byłaby odpowiedź. I była. W Szpitalu RP Clinic, u Doktora Marcina Polaka, specjalisty laryngologa dzieci i dorosłych, padło potwierdzenie. Wędzidełko języka było skrócone i ograniczało ruchomość języka w stopniu, który uniemożliwiał prawidłowe karmienie.
Dr Marcin Polak był spokojny i rzeczowy. Wyjaśnił mi dokładnie, na czym polega zabieg, że jest krótki, przeprowadzany ambulatoryjnie, że dziecko po kilku minutach może jeść. Miałam tysiąc pytań – odpowiedział na każde. Nie czułam się traktowana jak przewrażliwiona matka. Czułam się jak ktoś, kto słusznie szuka odpowiedzi i w końcu je dostaje.
Zabieg był błyskawiczny. Kacper płakał dosłownie chwilkę. A potem, dosłownie kilkanaście minut po zabiegu, przystawiłam go do piersi. I po raz pierwszy od urodzenia ssał dobrze. Czułam to fizycznie. Patrzyłam na niego i płakałam – z ulgi, ze szczęścia, z bezsilności, że trwało to tak długo.
Przez kolejne dni ćwiczyłam z Kacprem ćwiczenia języka zalecone przez logopedę, z którą dr Marcin Polak nas skierował. Karmienie poprawiało się z dnia na dzień. Po dwóch tygodniach Kacper zaczął właściwie przybierać na wadze. Po miesiącu kolki ustąpiły.
Spaliśmy w nocy. Oboje. Po raz pierwszy od narodzin spałam więcej niż dwie godziny bez przerwy. Brzmi jak drobiazg – dla kogoś, kto tego nie przeżył. Dla mnie to było jak odzyskanie siebie.
Nie wyobrażam sobie, co by było, gdybyśmy nie trafili do Szpitala RP Clinic. Gdybym dalej słuchała, że „tak ma” i „samo przejdzie”. Nie przeszłoby. I cieszę się, że nie dałam za wygraną.
Zobacz inne historie pacjentów


