Strona główna > Historie pacjentów > FESS: „Żyłam z bólem głowy i nie wiedziałam, że to zatoki”
FESS: „Żyłam z bólem głowy i nie wiedziałam, że to zatoki”

Monika, 47 lat
Zabieg: Endoskopowy zabieg na zatokach (FESS)
Lekarz prowadzący:
dr n. med. Andrzej Kozok, specjalista otolaryngologii
Przez prawie cztery lata chodziłam do neurologa. Bo bolała mnie głowa, prawie codziennie, czasem bardzo mocno, szczególnie za oczami i na czole. Robiłam rezonans, tomografię, różne badania. Wszystko w normie. Lekarz zdiagnozował napięciowe bóle głowy, przepisywał leki. Brałam je – z czasem coraz więcej, bo ból głowy nie ustępował.
Dopiero kiedy przy okazji infekcji trafiłam do laryngologa ten zapytał: „A czy ma pani bóle głowy?” I kiedy opowiedziałam mu historię ostatnich czterech lat, wysłał mnie na tomografię zatok. Wynik był jednoznaczny: chroniczne zapalenie zatok szczękowych, polipy, niedrożność.
Cztery lata neurolog szukał migreny, a problem był w zatokach.
Doktor Kozok specjalista laryngolog, obejrzał moje wyniki, zbadał mnie dokładnie i powiedział, że operacja endoskopowa zatok (FESS) w moim przypadku jest najlepszym wyjściem. Wytłumaczył mi, na czym polega, dlaczego leczenie farmakologiczne przy takiej niedrożności nie działa wystarczająco. Słuchałam i po raz pierwszy od lat zrozumiałam swój problem.
Przed zabiegiem bałam się głównie tego, że ból po operacji będzie nie do zniesienia, w końcu chodzi o głowę i nos. Tymczasem po zabiegu ból był kontrolowany, leki działały dobrze, a zespół pielęgniarski i lekarski RP Clinic był przy mnie przez całą dobę pooperacyjną. Personel był spokojny i konkretny, co bardzo mi pomagało, bo lubię wiedzieć, co się dzieje i dlaczego.
W pierwszych tygodniach po operacji czułam się trochę zapchana, to normalne, nos musi się zagoić. Ale moje codzienne bóle głowy zaczęły odpuszczać już po kilku dniach. Stopniowo, ale wyraźnie.
Pół roku po zabiegu: bóle głowy mam sporadycznie, jak każdy człowiek. Nie codziennie, nie z tym charakterystycznym uciskiem, który towarzyszył mi przez cztery lata. Chodzę teraz na kontrole do laryngologa, nie do neurologa.
Gdybym wcześniej trafiła do właściwego lekarza, oszczędziłabym sobie lat. Ale trafiłam i to dziś jest najważniejsze.
Zobacz inne historie pacjentów


