Strona główna > Historie pacjentów > Abdominoplastyka: „Schudłam trzydzieści kilogramów i miałam zostać z tym fałdem na zawsze”
Abdominoplastyka: „Schudłam trzydzieści kilogramów i miałam zostać z tym fałdem na zawsze”

Lena, 41 lat
Zabieg: Abdominoplastyka
Lekarz prowadzący:
lek. Szymon Miśkiewicz, specjalista chirurgii ogólnej i chirurgii plastycznej
Przez lata byłam otyła. Nie trochę za dużo, naprawdę otyła. Zaczęłam pracę nad sobą cztery lata temu, po tym, jak endokrynolog powiedział mi, że jestem o krok od cukrzycy. To był moment, w którym coś we mnie pękło. Zmieniłam sposób odżywiania, zaczęłam ćwiczyć, chodziłam do dietetyka. Przez dwa lata schudłam trzydzieści dwa kilogramy.
Kiedy już osiągnęłam wagę, o której marzyłam, okazało się, że mam fałd skóry na brzuchu, którego żadne ćwiczenia nie mogły usunąć. To nie była tkanka tłuszczowa ale rozciągnięta, zwiotczała skóra, która pamiętała moje poprzednie ciało. I nosiłam ją z sobą każdego dnia.
Wstydziłam się o tym mówić. Bo przecież powinnam być szczęśliwa, schudłam, zmieniłam życie, jestem zdrowsza. I byłam szczęśliwa. Ale ten fałd brzucha był jak ostatnia granica, której nie mogłam przekroczyć sama. Jak niedokończona praca.
Konsultacja w Klinice Chirurgii Plastycznej RP Clinic z doktorem Szymonem Miśkiewiczem, specjalistą chirurgii ogólnej i chirurgii plastycznej, była pierwszą rozmową, w której ktoś mnie nie oceniał. Nie słyszałam „ale przecież schudła pani tak dużo, proszę nie wymyślać”. Usłyszałam: „To, co pani opisuje, jest typowym efektem po dużej redukcji masy ciała. Jest na to odpowiednia procedura”. I omówił ze mną abdominoplastykę, dokładnie, cierpliwie, ze zdjęciami i przykładami.
Zdecydowałam się. Operacja była rozległa, kilka godzin w znieczuleniu ogólnym. Wiedziałam, że rekonwalescencja zajmie czas. Wzięłam trzy tygodnie urlopu i przygotowałam się.
Pierwsze dni po zabiegu były wymagające. Leżałam z lekko ugiętymi nogami, wstawanie bywało trudne. Ale personel w RP Clinic był przy mnie – zarówno gdy byłam na oddziale, jak i potem, kiedy dzwoniłam z pytaniami. Kontrole były regularne, a dr Miśkiewicz oglądał brzuch wraz z blizną z uwagą za każdym razem.
Trzy miesiące po operacji, jak opuchlizna już całkowicie mnie opuściła, stanęłam przed lustrem i po raz pierwszy w dorosłym życiu miałam płaski brzuch. Taki, jaki się chce mieć. Taki, na który przez cztery lata pracowałam. Nie żałuję niczego – tylko tego, że tak późno się zdecydowałam.
Zobacz inne historie pacjentów


